16 Da Varsavia
Quella trippa al “Flis”
di Tessa Capponi   

Share

Nawet w szarej i smutnej Warszawie lat osiemdziesiątych istniały maleńkie wysepki kultury gastronomicznej. Jedną z nich był, cieszący się nieco podejrzaną sławą, bar „Flis” przy ulicy Marszałkowskiej, w samym centrum. „Choć- mówił mi Jakub - są tam wspaniałe flaki i szczególny folklor”. „Flis” mieścił się w jednej, długiej i szarej sali z brudnymi oknami i stołami oraz podłużną ladą pokrytą sztucznym fornirem. Bywalcami byli przede wszystkim zawodowi alkoholicy, którzy leczyli kaca przy pomocy piwa, o raczej paskudnym smaku, oraz przedstawiciele miejscowego półświatka, którzy mamrotali z cicha między sobą. Przeciskałam się slalomem pomiędzy ludźmi, którzy ledwo trzymali się na nogach, powtarzając - „przepraszam, przepraszam” ściskając w jednym ręku talerz z gorącą zupą a w drugiej kromkę chleba. Jedząc flaki potrafiłam się odciąć od tego wszystkiego co mnie otaczało i zanurzyć się w głęboki aromat majeranku, ziela angielskiego, gałki muszkatołowej i liści laurowych. Ja jadłam łapczywie, a Jakub śmiał się z mego pierwotnego głodu.

(cdn)

 

Traduzione:

 C'erano delle minuscole isole di cultura gastronomica nella Varsavia grigia e triste dei primi anni Ottanta. Una di queste era il famigerato bar „Flis” sulla via Marszałkowska , in pieno centro. „ Vieni – mi diceva Jakub –  ottima minestra di trippa e molto folclore “. „Flis“ era uno stanzone lungo e grigio con le finestre polverose, i tavoli  ed  un bancone di formica chiara. Gli avventori erano per lo piu‘ bevitori di vodka professionisti che si curavano la sbornia con una birra di livello per lo piu‘ infimo e membri della malavita locale che borbottavano sottovoce. Facevo uno slalom fra gente che a malapena si reggeva in piedi mormorando  „ scusi, scusi“ tenendo in mano una scodella  ricolma di minestra calda ed un pezzo di pane. Mangiando quel piatto di trippa  riuscivo ad estraniarmi  da quello che succedeva attorno immergendomi in quel profumo intenso di maggiorana, pepe garofanato, noce moscata e alloro. Io mangiavo avidamente e Jakub rideva  della mia „ fame atavica“. (continua) 


Share